Pasmo Pewelskie

Beskid Średni
26 marca 2011 r.

Linia
Trasa: Przełęcz Przydawki - Ślemień - Jeleśnia
Kierownik wycieczki: Agata Karwowska
Pogoda: wiosenna
Pasmo Pewelskie

Pasmo Pewelsko-Ślemieńskie zwane również Pasmem Pewelskim - pasmo górskie w Beskidzie Makowskim. Przez niektórych czasami zaliczane do Beskidu Małego, rzadziej Beskidu Żywieckiego, ponieważ znajduje się pomiędzy owymi grupami. Pasmo Pewelskie ciągnie się na długości około 15 km z południowego zachodu na północny wschód, między dolinami Pewlicy i Lachówki na południu a doliną Łękawki na północy.

Mapka rejonu

Trasa górska:

  • Przełęcz Przydawki (Pod Dębami) - Ślemień - Gachów Groń (758 m n.p.m.)
  • Gachów Groń - Jeleśnia
    Czas przejścia około 4 godzin (razem 15 pkt. GOT - BZ.04)
Linia

"Pasmo Pewelskie"

26.03.2011 r. odbyła się kolejna z zaplanowanych i zorganizowanych przez Klub Turystyki Górskiej "WIERCH" wycieczka w mało znane i odwiedzane Pasmo Pewelskie w Beskidzie Średnim.
Tym razem, trochę odwrotnie niż zwykle, chciałam zacząć od podziękowania dla wszystkich uczestników tej wyprawy, za to, iż mimo obietnic niesprzyjającej prognozy pogody ( przepowiadanej cały tydzień przez media) wybrali się z nami, by poznać urokliwe miejsca Pasma Pewelskiego.
Mimo straszenia deszczem, śniegiem, załamaniem pogody, aura sprzyjała nam w ciągu całej wędrówki, nawet chwilami świeciło słoneczko. Jedynym utrudnieniem mogło być dźwiganie dodatkowego przebrania, gdyby było rzeczywiście potrzebne. Na szczęście okazało się zbyteczne.

Coś o trasie:
Na trasę wyruszyliśmy szlakiem niebieskim z Przełęczy Przydawki. Zeszliśmy drogą prowadzącą do miejscowości Ślemień wśród starych około 400-letnich drzew (dąb szypułkowy, lipa, jesion) - pomników przyrody. Rosną one dumnie i wyniośle, i pewnie wiele wydarzeń z historii tego terenu mogłyby opowiedzieć. Po dotarciu do Ślemienia obfotografowaliśmy ruiny wielkiego pieca hutniczego z XVIII w - pozostałość po hucie mówiąca o rozwoju gospodarczym tego regionu.
Dalej szlakiem niebieskim, podeszliśmy na szczyt Gachowizna (758m) i tam na powitanie wiosny urządziliśmy piknik - ognisko z pieczeniem kiełbasek, które męska część niosła z autobusu na szczyt. Przy ognisku była chwila rekreacji, rozmowy, Następnie kontynuowaliśmy naszą wędrówkę grzbietem pasma, szlakiem żółtym. Mijaliśmy polanki z widokami na Beskid Żywiecki. Babia Góra, ukazywała się dostojnie zza chmur lub chowała za nimi, wprowadzając tym w błąd i zakłopotanie nawet wytrawnych turystów.
Do Jeleśni, z Janikowej Grapy - końcowego odcinka naszej trasy, zeszliśmy wg powiedzenia "z górki na pazurki". Wtedy to właśnie zaczął padać drobny deszcz, zapowiadany, uroczyście, a którego nawet nie wszyscy zauważyli.
Na zakończenie wycieczki odwiedziliśmy zabytkową "Starą Karczmę" w Jeleśni, by nie odjechać z tego terenu i nie oglądnąć takiej perełki budownictwa ludowego. Wstąpiliśmy także po to, ażeby skosztować potraw regionalnej kuchni. Niektórzy zadowolili się jedynie "napitkiem", z dań powodzeniem cieszyła się "kwaśnica na świńskim ryju", " przysmak Kwicoła", żeberka z dodatkami.
Najedzeni, napici, zadowoleni z widoków i pogody, szczęśliwie wróciliśmy do Krakowa.

Wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuję.

Agata Karwowska

Linia
Relacja fotograficzna - Ala Obrzut
Linia
Powrót
copyright