kontur (2 kB)

BIESZCZADY

11 - 14 października 2012 r.

Linia
Kierownik wycieczki: Agata Karwowska i Jan Ślaźik
Pogoda: jesienna

Bieszczady

Korona Beskidów

Korona Beskidów jest nową odznaką turystyczną, ustanowioną w 2012 roku. Jest przyznawana za zdobycie 27 szczytów pasm Beskidów położonych na terenie Czech, Słowacji, Polski i Ukrainy. Potwierdzenie zdobycia szczytu dokumentuje się w formie odcisku pieczęci obiektów turystycznych znajdujących się w pobliżu wierzchołka lub potwierdzenia przodownika/przewodnika turystyki górskiej obecnego na wycieczce, w specjalnej książeczce, której dystrybutorem jest Hutniczo-Miejski Oddział PTTK w Krakowie.

Więcej informacji w regulaminie na stronie www.pttkhts.hg.pl/odznaki/kb.html

Linia

MAGURA STEBNICKA I BIESZCZADY

Pakowanie w pośpiechu - „na ciepło” i „na zimno”, trzeba przewidzieć kaprysy pogody. Jeszcze po ciemku wsiadamy do autokaru, oszukując senność urywaną drzemką w rytm jazdy. Wreszcie - Bardejovské Kúpele. Szybkim krokiem przemierzamy wyludnione poza sezonem uzdrowisko. Wchodzimy na czerwony szlak, który prowadzi nas na szczyt Magury Stebnickiej (900 m. npm), najwyższego wzniesienia Pogórza Ondawskiego na Słowacji. Dla wielu z nas to droga po kolejny „klejnot” Korony Beskidów. Ponieważ to pierwsza od momentu ustanowienia odznaki wyprawa klubowa w tym kierunku, najbardziej wtajemniczeni (i, dodać trzeba, najmężniejsi) niosą tabliczkę z nazwą szczytu oraz narzędzia do zamocowania jej w widocznym miejscu. Wędrujemy bez pośpiechu, delektując się złoto-zielonym lasem wokół i miłym poczuciem ucieczki od codzienności. Mocowanie tabliczki odbywa się w promieniach jesiennego słońca - fotografujemy się zbiorowo i indywidualnie, ze śmiechem sprawdzając wytrzymałość słupa, na którym panowie przykręcili napis. Jest chłodno, więc po krótkim popasie ruszamy z powrotem: dzielnie pokonujemy - żółtym szlakiem - strome zbocze nad Kúpelami, by przed odjazdem pokręcić się jeszcze chwilę po uzdrowiskowym deptaku. Przed nami podróż do Roztok Górnych, które są naszą bazą wypadową na czas bieszczadzkich wędrówek.

W „Cichej Dolinie”, niegdysiejszej stanicy WOP, pamiętającej eskapady ks. Karola Wojtyły, znajdujemy skromny, lecz gościnny dach nad głową. Kto późno wstaje lub za wcześnie kładzie się spać, może zakosztować „oldschoolowej” przyjemności chłodnego (brr!) prysznica, co zresztą nikomu nie psuje humoru. Rozgwieżdżone niebo nad ośrodkiem to niezbity dowód, że jesteśmy w Bieszczadach - bo takiego nieba próżno szukać gdzie indziej.

Budzi nas przymrozek - łąki za oknami pokryte szronem, Hyrlata za oknem złoci się i czerwienieje w porannym świetle. Jedziemy do Mucznego, skąd - po rytualnym opieczętowaniu książeczek GOT i zakupie biletów do Bieszczadzkiego Parku Narodowego - ruszamy w kierunku Tarnicy. Szlak prowadzi nas najpierw na Bukowe Berdo: idziemy wspaniałym lasem, pod nogami szeleszczą świeżo opadłe liście. Jest rześko, dobrze się maszeruje, chociaż trzeba pokonać sporą różnicę wzniesień. Rytm serca stopniowo wyrównuje się - osiągamy wysokość połonin. Trawę gdzieniegdzie pokrywa śnieg, to pozostałość po środowych chyba opadach, nad nami błękitne niebo i klasyczne obłoki: widoczność, o jakiej każdy z uczestników wyprawy chyba marzył. „Dzień dobry!” „Dzień dobry” - napotykamy spore grupy turystów, jak my zachwycających się Bieszczadami. Wędrówka połoninami to nieustanne wznoszenie się i obniżanie wysokości, z przełęczy na przełęcz, ze szczytu na szczyt. Pod Tarnicą zatrzymujemy się na chwilę, by złapać oddech: z góry schodzą już nasi Herkulesowie, Marek i Adam, którzy na szczycie zainstalowali tabliczkę informacyjną - bo Tarnica to też jedna z pereł Korony Beskidów. Mijając gromadki młodzieży szkolnej wchodzimy pod krzyż - od błękitu nad głową aż pieką oczy. Tarnica (1346 m. npm) to najwyższe wzniesienie, jakie mamy podczas tego wyjazdu zdobyć - tutaj odbywa się uroczyste przyjęcie nowych członków KTG Wierch (oboje nowi - Ryszard i pisząca te słowa - nie kryją wzruszenia, przyjmując z rąk Prezesa legitymacje i odznaki klubowe). Pamiątkowe zdjęcie pod napisem „Tarnica” - i trzeba wracać - czeka nas jeszcze długa i malownicza wędrówka do Ustrzyk Górnych, szlakiem wśród płonących jesiennie buków. W Ustrzykach mamy chwilę na wypicie herbaty, zajrzenie do kiosku z gazetami, pogaduszki - powoli schodzą się ci, którzy wybrali alternatywne trasy. Adam na swojej drodze spotkał niedźwiedzia! Z poruszeniem relacjonuje to zdarzenie. Nie udało się ustalić, czy niedźwiedź z równym przejęciem opowiadał o spotkaniu z Adamem.

Bieszczady

W sobotę wyruszamy w góry spod naszego schroniska - trasa przez Okrąglik, Płaszę, Dziurkowiec, Rabią (czyli pstrą) Skałę i Jawornik do Wetliny jest długa i widokowa - mamy z jednej strony polskie połoniny, z drugiej - Słowację, gdzieś w oddali pasma ukraińskie, a wszystko w barwach jesieni. Nie przeszkadza nam w podziwianiu krajobrazu, grzybobraniu i ożywionych rozmowach nieco zachmurzone niebo. Nie pada, nie wieje wiatr, więc warunki znów idealnie nadają się do wędrówki, chociaż robi się chłodno, kiedy zatrzymujemy się na dłuższe postoje. Na platformie nad urwiskiem przy Rabiej Skale czeka nas niespodzianka: chmury rozstępują się i oglądamy panoramę w promieniach słońca. W Wetlinie mamy czas na drobne zakupy albo Mszę u ojców bernardynów i różaniec. Pan kierowca czeka na nas na parkingu. Po kolacji w „Cichej Dolinie” jak co wieczór oddajemy się hulankom i swawolom. Niestrudzona Agatka przygrywa na gitarze, śpiewamy niezbyt artystycznie, ale z pasją. Koncertuje dla nas Paweł, anegdotami zabawia towarzystwo Piotr - a najwytrwalsi tańczą do białego rana.

Niedzielę spędzamy ponownie w granicach Bieszczadzkiego Parku Narodowego - naszym celem jest Połonina Wetlińska: część grupy rusza żółtym szlakiem do przełęczy Orłowicza (a stamtąd szybko na Smerek lub prosto do „Chatki Puchatka”), część wybiera łagodny czarny szlak i ścieżkę dydaktyczną, która z Górnej Wetlinki prowadzi do schroniska i pobliskiego punktu widokowego. Szukając osłony przed wiatrem, który znad Caryńskiej niesie deszczowe chmury, rozsiadamy się przy schroniskowych stołach. W książeczkach GOT przybywają kolejne pieczątki, dzielimy się wiktuałami, częstując zmarzniętych kolegów, którzy mają za sobą dłuższe przejścia. Zwlekamy z wyjściem nie ze względu na pogodę, która niedługo się poprawia, ale dlatego, że oznacza ono nieodwołalny koniec wycieczki: z parkingu pod Przełęczą Wyżną odjedziemy do Krakowa. Spod „Chatki Puchatka” schodzimy zatem niespiesznie, fotografując brunatniejące wokół zbocza i napawając się widokami. Jest czas na chwilę zadumy przy pomniku Jerzego Harasymowicza i trochę zbyt barokowym monumencie ku czci ofiar gór i goprowców, na pożegnalną kawę z kroplą mleka, obejrzenie pocztówek na pozostałym jeszcze z lata straganie. Kiedy nadchodzą ostatni uczestnicy wycieczki - dumni ze zdobycia Smereka - odjeżdżamy „...i już nas nie ma w Bieszczadach”. Wracamy przez Krosno, gdzie wysiada Lucyna, i przez Pilzno, gdzie w przydrożnym lokalu zatrzymujemy się na obiad. Do Krakowa docieramy długo po zmroku, zmęczeni, ale zadowoleni, z oczami pełnymi jesiennych pejzaży. Dobrze, że niedługo następna wycieczka!

Olga Płaszczewska

Bardejovske Kupele - Stebnicka Magura - Bardejovske Kupele
11.10.2012

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
11.10.2012 Bardejovske Kupele 350 m - Przełęcz Ceresne 518 m - Stebnicka Magura 900 m (6,3 km, podejść 620 m) Słowacja 12 Tak
11.10.2012 Stebnicka Magura 900 m - Pod Magurou 545 m - Kut 490 m - Bardejovske Kupele (6,1 km, podejść 60 m) Słowacja 6 Tak
RAZEM 18  

Muczne - Tarnica - Ustrzyki Górne
12.10.2012

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
12.10.2012 Muczne - Bukowe Berdo BW.03 12 Tak
12.10.2012 Bukowe Berdo - Przełęcz Siodło BW.03 2 Tak
12.10.2012 Przełęcz Siodło - Tarnica - Przełęcz Siodło BW.03 2 Tak
12.10.2012 Przełęcz Siodło - Szeroki Wierch BW.03 1 Tak
12.10.2012 Szeroki Wierch - Ustrzyki Górne BW.03 7 Tak
RAZEM 24  

Roztoki Górne - Płasza - Wetlina
13.10.2012

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
13.10.2012 Roztoki Górne - Przełęcz nad Roztokami BW.03 3 Tak
13.10.2012 Przełęcz nad Roztokami - Okrąglik - Płasza BW.03 13 Tak
13.10.2012 Płasza - Dziurkowiec - Rabia Skała BW.03 5 Tak
13.10.2012 Rabia Skała - Jawornik - Wetlina BW.03 6 Tak
RAZEM 27  

Górna Wetlinka - Schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej - Przełęcz nad Brzegami Górnymi
14.10.2012 (I)

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
14.10.2012 Górna Wetlinka 720 m - Schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej 1228 m BW.03 9 Tak
14.10.2012 Schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej - Przełęcz nad Brzegami Górnymi BW.03 2 Tak
RAZEM 11  

Wetlina - Połonina Wetlińska - Brzegi Górne
14.10.2012 (II)

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
14.10.2012 Wetlina - Przełęcz M. Orłowicza BW.03 9 Tak
14.10.2012 Przełęcz M. Orłowicza - Połonina Wetlińska BW.03 5 Tak
14.10.2012 Połonina Wetlińska - Schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej BW.03 3 Tak
14.10.2012 Schronisko PTTK na Połoninie Wetlińskiej - Brzegi Górne BW.03 3 Tak
RAZEM 20  
Linia
Relacja fotograficzna - Zbigniew Sieja
Relacja fotograficzna - Olga Płaszczewska
Relacja fotograficzna - KTG Wierch
Relacja fotograficzna - Ala Obrzut
Relacja fotograficzna - Staszek Dutka
Linia

Powrót
kontur (2 kB)
copyright