ORLA PERĆ

7 lipca 2012 r.

Linia
Kierownik wycieczki: Andrzej Sieja
Pogoda: upalnie

Orla Perć

Trasa górska:

  •   Kuźnice - Schronisko PTTK Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Skrzyżowanie z żółtym szlakiem pod Zmarzłym Stawem
  •   Skrzyżowanie z żółtym szlakiem pod Zmarzłym Stawem - Kozia Przełęcz
  •   Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Skrajny Granat
  •   Skrajny Granat - Czarny Staw Gąsienicowy
  •   Czarny Staw Gąsienicowy - Schronisko PTTK Murowaniec - Kuźnice
Linia Mapka Orlej Perci Linia

„…Znasz li ten kraj, gdzie księżycową nocą cień śpiących Tatr długą się smugą kładzie?
Gdzie blaski mdłe na jezior tle migocą,
A iskier pęk na srebrnej gra kaskadzie?...”

Lucjan Rydel

Dnia 7 lipca 2012 spora grupa podróżników wyruszyła pod skrzydłami Klubu Turystyki Górskiej ”Wierch” na wyprawę górską w Tatry Wysokie. Od Kuźnic do Schroniska PTTK Murowaniec dotarliśmy pełną grupą. Kolejno w tamtym miejscu podzieliliśmy się na grupy według własnych wyborów i rozpoczęliśmy wyprawę.

Wędrowaliśmy od Murowańca niebieskim szlakiem, po czym minęliśmy Czarny Staw Gąsienicowy, Zmarzły Staw i żółtym szlakiem ruszyliśmy na Kozią Przełęcz (2137 m n.p.m.). Kozia Przełęcz jest bardzo ciasna, ciemna i chłodna, trudno tu znaleźć miejsce na odpoczynek. Żółty szlak który przez nią przechodzi łączy Kozią Dolinkę z Pustą. My dalej wędrujemy szlakiem czerwonym, który przez kilkadziesiąt metrów biegnie w dół (do Pustej Doliny), by gwałtownie zawrócić na północ i wspina się na Kozie Czuby (2239 m n.p.m. – 2263 m n.p.m.). Po wyczerpującej wędrówce osiągamy pierwszy wierzchołek, potem następne. Szlak wiedzie piękną widokową granią z dużą ilością łańcuchów. Po minięciu Wyżniej Koziej Przełęczy (2240 m n.p.m.) rozpoczyna się wspinaczka na Kozi Wierch. Jest tu jeden długi komin, kończący się tuż pod szczytem. Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) jest najwyższym punktem na trasie, zawsze oblegany odpoczywającymi i podziwiającymi panoramę Tatr Wysokich turystami. Można stąd zejść czarnym szlakiem do Doliny Pięciu Stawów. Dalsza wędrówka, południowymi stokami grani, jest łatwa i daje nam chwilę oddechu od przepaści. Niezwykle efektowna jest Przełączka nad Buczynową Dolinką (2225 m n.p.m.) z widokiem na wschód. Tu szlak zaczyna schodzić w dół Żlebem Kulczyńskiego po nieprzyjemnych piargach zsuwamy się mniej więcej do jego połowy. Dalej w dół prowadzi już szlak czarny do Koziej Dolinki, a nasz skręca w prawo. Czeka tu najwspanialszy komin na trasie, wąski, pionowy i długi. Po pokonaniu przejścia, trasa wiedzie na północ na Zadni Granat (2240 m n.p.m.) najwyższy szczyt z trzech wierzchołków masywu (położony jest w grani łączącej Świnicę poprzez Kozi Wierch, Buczynowe Turnie, graniczy z pośrednim Granatem (2234 m n.p.m.) od którego oddzielony jest niżej opisaną przełączką. Jeszcze postanowiliśmy przycupnąć na chwilę wziąć kilka oddechów, parę łyków, jakiś nieduży kęs, sycąc się niezwykłymi rozległymi widokami. Nasz wysiłek wart był całego trudu. Dzięki prawie bezchmurnej pogodzie mieliśmy świetny widok na pobliski Kościelec, Świnicę, Kozi Wierch, grań Mięguszów, Rysy, Wysoką, Durny Szczyt, Tatry Zachodnie i przepiękne Doliny Pięciu Stawów Polskich, Gąsienicowa. Po drodze odgałęzia się zielony szlak do Koziej Dolinki. Podejmujemy decyzję, schodzimy zielonym szlakiem i dalej do schroniska PTTK Murowaniec i kolejno przez Boczań. Podczas drogi padał lekki descz i towarzyszyły nam grzmoty.

W dalszej części trasy, której nie mieliśmy możliwości już zdobywać, czeka zdobywanie kolejnych Granatów. Nie można pominąć ogromu emocji, które dostarcza konieczność pokonania szczeliny na Skrajnej Sieczkowej Przełączce. Na tym odcinku drogi nie ma szczególnej asekuracji, czy ułatwień. Przez co trasa staje się niebezpieczna przy ograniczonej widoczności, gdyż ścieżka często się rozwidla i skręca, natomiast w dole czeka śmiertelnie groźny żleb Drege’a.

Orla Perć jest najtrudniejszym szlakiem w całych Tatrach, bardzo długim i wyjątkowo pofałdowany. Przy dobrej pogodzie, zachowaniu ostrożności i posiadaniu właściwego ekwipunku, jest trasa bezpieczną, choć trudną i dostarczającą wielu emocji. W czasie mgły, padającego deszczu, przy oblodzeniu lub zalegającym śniegu staje się szlakiem niezwykle niebezpiecznym. W trakcie załamania pogody, nawet zaprawieni turyści wychładzają się błyskawicznie, a zdolność podjęcia racjonalnej decyzji jest bardzo utrudniona. Tak więc, na Orlej Perci możemy mieć do czynienia z sytuacjami skrajnymi, od wspaniałej wspinaczki w rewelacyjnej scenerii skalnej, do walki o przeżycie.

Orla Perć znakowana na czerwono, bierze swój początek na Zawracie i kończy się na drugiej rozległej siodłowatej przełęczy – Krzyżnem (2112 m n.p.m.). Kolejno zaraz grań rozwidla się na grzbiet Koszystej i Wołoszyna. Tym ostatnim biegła kiedyś Orla Perć, lecz obecnie jest tam ścisły rezerwat przyrody chroniący najcenniejsze gatunki zwierząt w Tatrach polskich. Na szczęście nasza wycieczka zakończyła się bez żadnych nieoczekiwanych wydarzeń. Miejmy nadzieję, że będzie nas jeszcze czekać wiele tak trudnych, ale i satysfakcjonujących tras z naszym Klubem Turystyki Górskiej „Wierch”.

Ewa Skrzyńska

Linia
Relacja fotograficzna - Ewa Skrzyńska
Relacja fotograficzna - Eugeniusz Halo
Relacja fotograficzna - Dorota Prytko
Linia

Powrot
copyright