TATRY - WIKTORÓWKA
Białka - Kotelnica (narciarze)

4 luty 2012 r.

Linia
Kierownik wycieczki: Agata Karwowska
Ilość uczestników: kameralna grupa
Pogoda: piękna mroźna i śnieżna zima -20 stopni Celsjusza

Wiktorówka

W 1876 r. w Roztoce wybudowano pod kierownictwem ks. Wojciecha Roszka i Leopolda Świerza drugie w Tatrach polskich schronisko (po starym schronisku nad Morskim Okiem). Nazwano je imieniem Wincentego Pola i postawiono przy drodze do Morskiego Oka z Łysej Polany. Część tej drogi dziś funkcjonuje jako droga wewnętrzna dla obsługi schroniska. Pierwsze schronisko miało dwie izby rozdzielone sienią, otwarte było tylko w okresie letnim. Pośród pierwszych turystów znaleźli się m.in. Walery Eljasz-Radzikowski, Tytus Chałubiński i Stanisław Witkiewicz.
Pierwszym gospodarzem schroniska był góral Franciszek Dorula. Dwukrotnie gospodarzył w nim też Bartłomiej Obrochta, góralski skrzypek i przewodnik, przez długi czas było zarządzane również przez rodzinę Budzów. Budynek bywał modernizowany, mimo to stopniowo niszczał. Wskutek dużego zagrożenia dla turystów został rozebrany w 1911, a obok niego wybudowano wkrótce pod nadzorem Władysława Kulczyńskego dzisiejszy budynek.
W latach 30. schronisko było kilkukrotnie rozbudowywane. Drewniane schronisko słynie z atmosfery "z dawnych lat". W latach międzywojennych za czasów gospodarzącej w nim rodziny Grabowskich była to główna baza taterników polskich wspinających się na Słowacji (obok schroniska możliwa była wówczas przeprawa mostkiem przez Białkę). Podczas II wojny światowej znajdowała się tu placówka niemieckiej straży granicznej, po wojnie budynek powrócił do dawnego charakteru. Od 1974 roku prowadziła je rodzina Pawłowskich - najpierw Janina Pawłowska, potem jej syn Marek. Od jesieni 2008 r. gospodynią jest Anna Krupa z Chochołowa. Schronisko zajęło trzecie miejsce w II rankingu polskich schronisk górskich PTTK, ogłoszonym w sierpniu 2011.

Linia

Na Gęsią Szyję

4.02.2012, rano przed godz 700 w temperaturze -20 stopni, jako pierwsza zjawiłam się na miejscu zbiórki. Czekałam cierpliwie, czy rzeczywiście osoby, które zapisały się na wycieczkę, zjawią się, czy wystraszą się prognoz pogodowych. Zanim dobrze pomyślałam, to co chwilę dochodził ktoś nowy i uzbierała się "żelazna" grupka turystów, dobrze ubranych i wyposażonych na takie warunki pogodowe i trasowe.

Oczywiście, znalazły się i takie osoby które zrezygnowały z wyjazdu, ale to bardzo rozsądne, przecież tu nie można robić nic na siłę i w ten sposób sprawdzać swój charakter. Wędrowanie latem czy zimą, w upale czy mrozie ma sprawiać przyjemność, a nie paraliżować strachem.

Tym razem nasze wędrowanie odbywaliśmy w Tatrach. Naszym celem były Wiktorówki, Rusinowa Polana, Gęsia Szyja i Schronisko w Roztoce.

Szczęśliwie wyruszyliśmy z Zazadniej ok. 930 i drogą szeroką, odśnieżoną w 45 min dotarliśmy do Sanktuarium Matki Boskiej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach. Dzień był bezwietrzny, więc mimo prognoz, mróz nie był tak odczuwalny jak to można było sobie wyobrazić i po drodze odbyła się weryfikacja ubioru, trochę warstw z "cebulki" trzeba było zdjąć.
Na Wiktorówkach pokłoniliśmy się Królowej Tatr, odczytaliśmy pamiątkowe tablice poświęcone zmarłym "Ludziom Gór", zebrane wokół kaplicy. Dzięki gościnności o. Dominikanów, poczęstowaliśmy się ciepłą, pyszną herbatą i zjedliśmy swoje drugie śniadanie. Wszystkim było ciepło, nastroje dopisywały, więc mogliśmy spokojnie wyruszyć, by realizować dalsze etapy naszej zaplanowanej trasy.

Po wyjściu na Rusinową Polanę pokazała się nam panorama Tatr Bielskich i niższe partie Tatr Wysokich. Kilka szczytów odszukaliśmy wzrokiem.

Po tej uczcie wzrokowej nadszedł czas na dość strome podejście na Gęsią Szyję. Część osób, na zmrożony, skrzypiący śnieg, po którym buty trochę się ślizgały, zdecydowały się założyć raki, które rzeczywiście ułatwiały marsz. I znowu ze szczytu Gęsiej Szyi, w samo południe o 1200 podziwialiśmy piękny widok na Tatry, ale także na stronę przeciwną, na Babią Górę, Gorce, Police. Tutaj odbyła się sesja zdjęciowa i nie chciało się schodzić do doliny, ale czas biegł nieubłaganie, a przed nami został jeszcze do pokonania spory kawałek drogi.

Z Równi Waksmundzkiej poszliśmy czerwonym szlakiem na Polanę pod Wołoszynem i wtedy zaczął prószyć drobny (zapowiadany zresztą) śnieżek. Taka aura również dodaje uroku wędrowaniu, zwłaszcza przez las.

Po dojściu do drogi głównej Oswalda Balcera z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka, kierujemy się w stronę Wodogrzmotów Mickiewicza, które przy takiej pogodzie są zamarznięte i tylko pod skorupą lodu widać szalejącą wodę. Żeby odpocząć i posilić się, idziemy do Schroniska w Roztoce. W pięknie odnowionym schronisku, w ciepłej i miłej atmosferze, raczymy się "kwaśnicą z żeberkiem", napitkami rozgrzewającymi, słodkościami. Aż szkoda wychodzić, ale jesteśmy umówieni na odjazd z Palenicy o 1600, a przed nami jeszcze trochę drogi, więc dziarsko wyruszamy.

Jeszcze ostatnie spojrzenia na pobliskie stoki, bo dalsze panoramy już są niewidoczne w śnieżnych chmurach.

Wspaniały dzień. Przemiła atmosfera. Wszyscy we wspaniałych nastrojach wracamy do domów.

Siedząc w ciepłym mieszkaniu w Krakowie, zdawać by się mogło, że tylko wariaci robią taki desperacki krok, by w taki mróz wędrować po górach. Nic podobnego, albo takich wariatów jest więcej, bo spotykaliśmy ich na szlakach wielu, również na drodze do Morskiego Oka. Na parkingu W Palenicy stało kilkadziesiąt samochodów.

Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za udział w wycieczce, za charakter i za stworzenie przemiłej atmosfery. Zapraszam na kolejne wyjazdy organizowane przez Hutniczo-Miejski Oddział PTTK w Krakowie.


PS. Trochę prywaty. Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla znajomych z Iwonicza.

Serdecznie pozdrawiam.           
Agata Karwowska            


Linia Na szlaku

Trasa górska:

  • Zazadnia - Wiktorówki - Rusinowa Polana
  • Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rówień Wasmundzka
  • Rówień Wasmundzka - Wodogrzmoty Mickiewicza
  • Wodogrzmoty Mickiewicza - Schronisko PTTK w Rostoce - Palenica Białczańska
Linia

Zazadnia - Rusinowa Polana - Palenica Białczańska
4.02.2012 r.

Data
odbycia
wycieczki
Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
04.02.2012 Zazadnia - Dolina Filipka T.01 1 Tak
04.02.2012 Dolina Filipka - Rusinowa Polana T.01 7 Tak
04.02.2012 Rusinowa Polana - Gęsia Szyja (1489m) T.01 3 Tak
04.02.2012 Gęsia Szyja - Rówień Wasmundzka T.01 2 Tak
04.02.2012 Rówień Wasmundzka - Polana pod Wołoszynem T.01 2 Tak
04.02.2012 Polana pod Wołoszynem - Wodogrzmoty Mickiewicza T.01 3 Tak
04.02.2012 Wodogrzmoty Mickiewicza - Schronisko PTTK w Rostoce T.01 1 Tak
04.02.2012 Schronisko PTTK w Rostoce - Wodogrzmoty Mickiewicza T.01 1 Tak
04.02.2012 Wodogrzmoty Mickiewicza - Palenica Białczańska T.01 5 Tak
  RAZEM 25  
Linia
Relacja fotograficzna - Ela Czader
Relacja fotograficzna - Ala Obrzut
Linia
Powrót
copyright